CZYTELNIA

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Newsletter

DODAJ DO ULUBIONYCH

Reklama

WĘDROWIEC - Jan Raudner


 

Wędrując przez dziewicze tereny głębokiej dżungli, gdzieś w dalekim kraju, pewien badacz zgubił drogę.
Po wielu tygodniach błądzenia napotkał plemię tubylców. Ludzie ci, od dawien dawna żyli w samym sercu tropikalnej puszczy i nigdy nie zetknęli się z nowoczesną cywilizacją.Wędrowiec, który podczas swoich badawczych wypraw nauczył się mówić w kilku plemiennych językach, pozdrowił napotkanych, posługując się starym, dobrze im znanym dialektem.

Przyjęli go serdecznie, jak oczekiwanego, miłego gościa. I został z nimi, i spędził wśród nich kilka miesięcy.

A było to plemię osobliwe, ponieważ zarówno mężczyźni jak i kobiety, którzy do niego należeli, wszyscy, byli ślepcami.

Wyjątek stanowiły małe dzieci.

Te zaś, były karane przez dorosłych za opowiadanie o tym, co widzą. Toteż po kolejnych, nieudanych próbach przybliżenia starszym wspaniałych wrażeń doznawanych za pośrednictwem wzroku, dzieci poddawały się i już nie chciały otwierać oczu. Powoli także stawały się ślepcami.

Pewnego dnia badacz podjął próbę wyjaśnienia grupie przywódców plemiennych, że gdyby tylko zechcieli otworzyć oczy, mogliby wykorzystać jeszcze jedną właściwość swojego organizmu, jeszcze jedną możliwość lepszego poznania świata, w którym żyją, w celu  poszerzenia go - dla dobra ich samych oraz wszystkich współplemieńców.

Zgromadzeni ludzie wpadli w gniew i zagrozili przybyszowi, że jeśli nie zaprzestanie głoszenia herezji, zabiją go.

Tym razem - jako obcemu - wybaczono mu ignorancję, lecz jego sugestie o wykorzystaniu wzroku stanowiły zagrożenie dla ugruntowanej - i uznawanej przez wielu - wiedzy przywódców plemienia, którzy twierdzili, że takie odbieranie świata i ten sposób życia sprawdzają się od stuleci.   

 

 

 

Nauka twierdzi, że musimy zobaczyć, aby uwierzyć.

Musimy także uwierzyć, żeby zobaczyć.

 

Jan Raudner