CZYTELNIA

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Newsletter

DODAJ DO ULUBIONYCH

Reklama

SETI - Jan Raudner



Przed wieloma tysiącami lat panował nad Egiptem i nad całym ówczesnym światem, dobry Bóg RA. Bóg siedział sobie w Niebie na wspaniałym tronie i z wysoka patrzył na cały Egipt. Patrzył z wyrozumiałością, miłością i troską.

Ludzie modlili się do dobrego Boga RA, a ich modlitwy były jak różnokolorowe ptaki. Kiedy modlitwa docierała do Boga RA, jak ten kolorowy ptak, RA uśmiechał się. A kiedy RA się uśmiechał, każdy człowiek przeżywał chwilę szczęścia: wędrowiec zapominał na chwilę o zmęczeniu i pragnieniu, kij nadzorcy bijącego niewolnika zatrzymywał się w powietrzu, kamieniarz nie czuł obolałych rąk, chory znajdował ulgę w cierpieniach i nawet faraon na chwilę przestawał troszczyć się o dobro państwa. Jednak nie często zdarzało się, by modlitwa, którą wznosili pobożni Egipcjanie, bez przeszkód dotarła do Boga RA. Bo modlitwy te były jak ptaki. Kiedyś, poborca podatkowy modlił się o wysokie podatki i jego modlitwa, ulatując do Boga jak ptak, spotkała się z modlitwą biednego Egipcjanina, modlącego się to, by podatki zostały zniesione. Modlitwa bogatego właściciela pełnych spichrzów, który błagał Boga o niskie zbiory, żeby sprzedać drogo swoje zapasy, natrafiła na modlitwę rolnika proszącego o wysokie plony. Niewolnik prosił o szybki zachód słońca, bo nie miał już siły pracować, a wędrowiec chciał, by słońce świeciło jak najdłużej. Modlitwy, ulatujące z Ziemi jak ptaki, zderzały się w przestworzach i spadały...

Tymczasem, Bóg RA siedział sobie w Niebie, na wspaniałym tronie i z wysoka patrzył na cały Egipt. Patrzył z wyrozumiałością, miłością i troską. Ludzie modlili się do dobrego Boga RA, a ich modlitwy były jak różnokolorowe ptaki. Kiedy modlitwa docierała do Boga RA, jak ten kolorowy ptak, RA uśmiechał się...A kiedy RA się uśmiechał, każdy człowiek przeżywał chwilę szczęścia: wędrowiec zapominał na chwilę o zmęczeniu i pragnieniu, kij nadzorcy bijącego niewolnika zatrzymywał się w powietrzu, kamieniarz nie czuł obolałych rąk, chory znajdował ulgę w cierpieniach i nawet faraon na chwilę przestawał troszczyć się o dobro państwa. Jednak rzadko, bardzo rzadko, modlitwy docierały do Boga RA.

Był już prawie wieczór. Mały Seti, jak zwykle, biegał i swawolił cały dzień. Jak każdy mały, egipski chłopiec, na wołania mamy:
- Seti, chodź tu szybko, Seti, przyjdź natychmiast!

Odpowiadał:
- Nie mam czasu!, jeszcze przecież jest dzień!, jestem bardzo zajęty!

W końcu mama siłą zaciągnęła małego Seti przed chatę i powiedziała:
- Dzień już dobiegł końca, pomódl się do dobrego Boga RA!

Mały Seti uklęknął i szybko wykrzyczał:
- Dobry RA, dziękuję ci za ten dzień, dziękuję, że mam mamę i tatę, dziękuję, że dzisiaj nie byłem głodny!

I, również w pośpiechu, krzyknął do mamy:
- Czy to już wystarczy?!
- Nie - odrzekła mama ? powiedziałeś to niedbale i za szybko! Trzeba się modlić powoli i z szacunkiem.

Mama mówiła coś jeszcze, lecz mały Seti był już zajęty czymś innym. Ale modlitwa dziecka uleciała w stronę Nieba jak szybujący ku górze ptak. Unosiła się coraz wyżej, i wyżej... Mijała szybko inne modlitwy i na swej drodze spotykała także wiele takich, które właśnie spadały...

Kiedy modlitwa małego Seti dotarła do dobrego Boga RA, ten uśmiechnął i w tej jednej chwili, w całym Egipcie, a może i na całym świecie, zapanowała chwila szczęścia. Każdy człowiek w mgnieniu oka zapomniał o swoich problemach, o bólu i nienawiści, o doznanych krzywdach. Każdy człowiek, w tym momencie, jakby zatrzymał się na krótką chwilę, jakby zastygł w niewypowiedzianym zachwycie i po prostu BYŁ...     


Uśmiechnij się, przynajmniej na krótką chwilkę i poślij ten uśmiech tym wszystkim, którzy...

 

Jan Raudner