PRZEWODNICY
Fragment książki Bruce'a Moena "Świadome podróże w niefizyczne światy"
GRATISOWE ĆWICZENIE DO POBRANIA Często jestem pytany, w jaki sposób można kontaktować się z Przewodnikami. Ludzie chcą rozmawiać twarzą w twarz z niefizyczną osoba, którą uważają za osobiste źródło wiedzy. Gdy ktoś już zada mi takie pytanie jest zmuszony wysłuchać historii o tym, jak po raz pierwszy zrozumiałem, że istnieje coś takiego jak Przewodnictwo i w jaki sposób doprowadziło mnie to do owej bezpośredniej rozmowy. Kiedyś wraz z moją pierwszą żoną Barbarą rozmawialiśmy podczas kolacji o Indianach Amerykańskich. Chwilę później, myjąc naczynia, pochylony nad zlewem kuchennym powiedziałem głośno, nie zwracając się do nikogo szczególnego Ciekawe jaką rolę odegrali szamani w kulturze Indian Amerykańskich? Była to raczej jałowa, szybko zapomniana kwestia. Dwa tygodnie później, pewnego sobotniego popołudnia Barbara wyraziła życzenie udania się na zakupy do centrum Minneapolis. Chciała kupić sobie buty. Zapowiadała się całodzienna wyprawa... Jeśli powiem, że nie miałem na to ochoty, nie odda to w pełni tego, co czułem. W każdym razie próbowałem się nauczyć, jak być dobrym mężem, więc wyraziłem zgodę. Po odwiedzeniu trzeciego z kolei sklepu z butami Barbara zauważyła księgarnię i nalegała, żebyśmy do niej weszli rozejrzeć się. W tym czasie moje zniecierpliwienie było już stanowczo zauważalne. Barbara ruszyła w kierunku półek z książkami, ja stałem przy wejściu z rękoma złożonymi na piersiach, stukając nogą o podłogę w nadziei, że wzbudzi to jej współczucie i że się pospieszy. Jednak bez skutku. Zacząłem się więc przechadzać. Zauważyłem nagle stertę książek na jednym ze stołów. Mój wzrok przyciągnęła niebieska okładka. W roztargnieniu sięgnąłem po nią i zacząłem przerzucać strony. Zacząłem czytać i, jak Boga kocham, oto pierwsze słowa, które przeczytałem: szamani odegrali w kulturze Indian amerykańskich rolę... Minęło kilka chwil zanim zorientowałem się, że była to odpowiedź na zadane dwa tygodnie temu od niechcenia pytanie.
Wydawało mi się to niewiarygodne. Jestem inżynierem, zacząłem więc zastanawiać się w jaki sposób mogę obliczyć prawdopodobieństwo tego najwyraźniej przypadkowego zdarzenia. Szybko zdałem sobie sprawę, że kiedy stałem wówczas nad zlewem w kuchni szansę na to były jak jeden do liczby zbliżonej do nieskończoności. Zbliżyłem się w myślach do momentu, gdy wchodziłem do księgarni. Wówczas szansę te były co najmniej mniejsze niż jeden do liczby zbliżonej do nieskończoności. W końcu wszystkie książki w tej księgarni miały określoną ilość stron. Było ich dużo, ale była to skończona liczba. Szanse były teraz nie mniejsze niż jeden do liczby stron we wszystkich książkach w owej księgarni. Była to ogromna liczba, ale w tym momencie była to przynajmniej liczba skończona. Na końcu tej logicznej, racjonalnej analizy prawdopodobieństwa zaistnienia całej sytuacji udowodniłem sobie samemu, że doświadczyłem całej serii niezaprzeczalnie przypadkowych wydarzeń, które w jakiś sposób doprowadziły mnie do nieoczekiwanego przeczytania w przypadkowo wybranej książce, na przypadkowo otwartej stronie, odpowiedzi na zadane dwa tygodnie wcześniej pytanie. Cały łańcuch decyzji doprowadził mnie do tej książki. Mogłem poprosić Barbarę, żeby pojechała na zakupy ze swoja siostrą i tym sposobem uniknąć wyprawy do centrum. Mogliśmy rozpocząć od innego sklepu z butami i tym samym zmieniłaby się trasa naszej przejażdżki jednokierunkowymi uliczkami Minneapolis i być może uniknęlibyśmy zatrzymania się obok księgarni. Każda podjęta przez nas decyzja przyniosła jakiś efekt, nawet fakt, że skręciliśmy w złym kierunku w drodze z jednego sklepu z butami do drugiego miał na to wpływ. Uświadomiłem sobie nagle, że bez względu na to, w co wierzyłem, odnalezienie tej książki nie mogło być wynikiem przypadkowej serii wydarzeń. Prawdopodobieństwo trafienia na nią w sposób, w jaki się to zdarzyło, było mniej niż znikome. Stara dobra logika inżynierska doprowadziła mnie do konkluzji, że musiał istnieć jakiś subtelny, nierozpoznawalny wpływ na każdą z najdrobniejszych decyzji prowadzących mnie w rezultacie do przeczytania fragmentu książki.
Jako inżynier, który uważał tego typu wpływ za oznakę granicy szaleństwa, byłem bardzo zaintrygowany całym tym zdarzeniem. Postanowiłem zrobić to, co zrobiłby każdy dobry naukowiec, czyli przeprowadzić pewne eksperymenty, żeby przekonać się czy mogę osiągnąć podobne rezultaty.
Początkowo zadawałem na głos wiele pytań, w sposób, w jaki zapytałem o szamanów nad kuchennym zlewem. Było jednak tak wiele pytań na raz, że stało się to bardzo pogmatwane. Zdecydowałem się w końcu na odpowiedniejszy według mnie sposób, czyli zadawanie jednego pytania i wstrzymanie się z następnym, zanim nie dostałbym odpowiedzi na pierwsze. Pierwszy eksperyment wykazał, że zjawisko to jest rzeczywiste. W całym tym procesie zaobserwowałem pewną prawidłowość. Odpowiedź pojawiała się zazwyczaj w najmniej oczekiwanym momencie. Rozdział ten rozpoczął się pytaniem o sposób na skontaktowanie się z osobistym przewodnikiem. Całą tą historię z szamanami postrzegam teraz jako pierwszy krok w celu odpowiedzi na to pytanie. Zdaję sobie sprawę, że moje eksperymenty doprowadziły mnie w końcu do bardziej klasycznej, bezpośredniej formy kontaktu z moimi przewodnikami i do poznania Trenera. Ci z was, którzy czytali moje poprzednie książki znają go bardzo dobrze. Kolejną rzeczą, którą wykazał mój eksperyment był fakt, że proces ten prowadzi do spotkania z Przewodnikami twarzą w twarz. Kontynuując badania zauważyłem, że czas pomiędzy zadaniem pytania i otrzymaniem odpowiedzi na nie stawał się coraz krótszy. Początkowo musiał minąć tydzień,
dwa, lub więcej zanim odpowiedź nieoczekiwanie się pojawiała. W miarę nabierania przeze mnie zaufania do tego procesu zaczęło to zabierać coraz mniej czasu. W momencie pojawienia się odpowiedzi często zdawałem sobie nagle sprawę, że być może miałem inne okazje jej uzyskania, ale zostały one przeze mnie przegapione. Pojąłem w końcu, że mogę sobie siedzieć w biurze i zadać pytanie dotyczące tego, nad czym aktualnie pracuję. Tak też zrobiłem. Chwilę później zadzwonił telefon. Okazało się, że był to stary kumpel, z którym nie rozmawiałem od miesięcy i który dziwnym trafem był ekspertem w sprawie, której dotyczyło moje pytanie. Wybrał dokładnie tą chwilę, aby zadzwonić i poplotkować. Czasami dzieją się naprawdę dziwne rzeczy. Zadawałem moje pytanie i nagle odpowiedź sama formułowała się w moich myślach. Gdy chciałem ją sprawdzić słyszałem w myślach, że dostanę potwierdzenie. Gdy widzisz, że coś takiego zaczyna ci się przytrafiać, to znak, że jesteś na najlepszej drodze do nawiązania bezpośredniego kontaktu ze swoimi przewodnikami. Moją historię o szamanach opowiadam wszystkim, którzy zwracają się do mnie z pytaniem o sposób kontaktu. Wszystkim bez wyjątku, bez względu na to, jak są w tym zaawansowani. Chcę uświadomić im, że jest to proces. Wraz z każdą otrzymaną odpowiedzią zostają usuwane coraz to inne, blokujące bliższy kontakt z Przewodnikami przekonania. Moja percepcja udoskonaliła się, a ja byłem w stanie doświadczyć nowego wymiaru kontaktu, który znowu
prowadził do usunięcia kolejnych blokujących przekonań i jeszcze lepszego kontaktu. Ważne jest abyś zadawał swoje pytania na głos. Ma to praktyczne znaczenie. W czasie dnia możemy zadawać sobie w myślach setki pytań, jakie jest więc prawdopodobieństwo, że będziemy pamiętać jakiekolwiek z nich po upływie tygodnia? Jeżeli będziemy starać się zadawać głośno pytania, istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo, że przypomnimy sobie o nich, gdy po jakimś czasie, całkiem nieoczekiwanie pojawi się odpowiedź.
Gdy tak stałem sobie nad kuchennym zlewem, wypowiedziałem głośno pytanie dotyczące szamanów. Naprawdę byłem ciekaw odpowiedzi i nie zwracałem się do żadnej szczególnej osoby. Uczucie temu towarzyszące jest zupełnie inne, niż gdy kierujemy pytanie do konkretnej osoby. Wydaje się to stwarzać możliwość nadejścia odpowiedzi z jakiegokolwiek źródła, nawet z takiego, o którego istnieniu nie mamy jeszcze pojęcia. Zagadnienie nauki bezpośredniego kontaktu z Przewodnikami powoduje, że zastanawiam się jak to jest, gdy uczymy się mówić jako niemowlęta. Przez kilka miesięcy od momentu naszego przyjścia na świat inne istoty wydają różne dźwięki, które mają na celu skomunikowanie się z nami. Przez kilka pierwszych miesięcy dźwięki te są kompletnie niezrozumiałe. W pewnym momencie zdajemy sobie jednak sprawę, że spośród dziwnego hałasu i bełkotu wyłania się jakiś wzorzec, który zaczyna się nam stawać znajomy. Później zdajemy sobie sprawę, że część z tych wzorców jest związana z innymi doświadczeniami. Stopniowo uczymy się jak zwracać uwagę istot wokół nas, zaczynamy rozumieć czy jest język i jak go używać, aby wyrazić nasze potrzeby. Czasami myślę, że nauka bezpośredniej komunikacji z Przewodnikami jest podobnym procesem. Poniższe ćwiczenie pomoże ci uzyskać upragnione informacje i rozpocząć nawiązywanie kontaktu z twoimi Przewodnikami. Ćwiczenie kontaktu z Przewodnikami Ćwiczenie to ma na celu rozpoczęcie nauki komunikacji z Przewodnikami, nauki cierpliwości i czujności pośród hałasu wokół ciebie. Mówiąc „hałas” mam na myśli nie tylko dźwięk, lecz wszystko, co dzieje się wokół. Aby rozpocząć to ćwiczenie potrzebne ci będzie naglące, nie cierpiące zwłoki pytanie, takie, na które odpowiedzi szukałeś od dłuższego czasu. Nie chodzi tu po prostu o zwykłe pytanie, tylko o takie, na które naprawdę pragniesz uzyskać odpowiedź, które spędza ci sen z powiek. Ułóż jedno takie pytanie i zapisz je w notatniku. Uważnie je sformułuj. Na niejasne pytania otrzymujemy niejasne odpowiedzi. Jeśli już precyzyjnie je sformułujesz i zapamiętasz, wówczas poniższe ćwiczenie pomoże ci skomunikować się z Przewodnikami i uzyskać odpowiedź.
Ćwiczenie kontaktu z Przewodnikami. Skrypt • W tym ćwiczeniu będziemy uczyć się o Przewodnikach (poczekaj 10 sek.). • Jeśli jesteś już gotowy, dostosuj głośność nagrania tak, abyś mógł komfortowo słyszeć mój głos (poczekaj 5 sek.). • Usiądź lub połóż się wygodnie w cichym i spokojnym miejscu i zamknij oczy (poczekaj 30 sek.). • W swoim własnym rytmie weź 3GRO, lub tyle ile potrzebujesz, aby odczuć jakąkolwiek zmianę w poziomie odprężenia (poczekaj 40 sek.). • Oddychaj normalnie koncentrując się na odczuwaniu relaksu, głębokiego odprężenia (poczekaj 15 sek.). • Wróć pamięcią do „Podręcznika wiedzy o obszarach niefizycznych” i do rysunku przedstawiającego przepływ energii z dołu (poczekaj 15 sek.). • Pamiętając o każdym z kolejnych kroków i przywołując uczucie ustanawiania przepływu energii, weź co najmniej 3 GEO aby ustanowić jej przepływ z dołu (poczekaj 45 sek.). • Przypomnij sobie rysunek przedstawiający gromadzenie energii z dołu (poczekaj 20 sek.). • Pamiętaj o każdym z poszczególnych kroków i o uczuciu towarzyszącym nieustannemu, ciągle wzrastającemu przepływowi energii poprzez i wokół twojego ciała. Weź co najmniej 3 GEO z dołu (poczekaj 45 sek.). • Przypomnij sobie uczucie towarzyszące wyrażaniu intencji, lub po prostu wyobraź sobie, że wykonujesz banalne ćwiczenie zginania małego palca (poczekaj 15 sek.). • Przywołując w pamięci uczucie towarzyszące wyrażaniu intencji, powiedz do siebie w myślach, uczę się nawiązywać kontakt i komunikować z Przewodnikami (poczekaj 10 sek.). • Pamiętając, żeby nie zwracać się do żadnej konkretnej osoby, wypowiedz głośno swoje pytanie (poczekaj 30 sek.). • Kiedy będziesz gotowy, otwórz oczy, wykorzystaj kilka chwil, aby całkowicie powrócić do Tu i Teraz. Natychmiast zacznij robić notatki, posłuż się pytaniami w rozdziale dotyczącym relacji z tego doświadczenia w naszym podręczniku, aby to sobie ułatwić. Omówienie ćwiczenia Zapisz swoje doświadczenia. Zapisz dokładnie słowa pytania i wszystkie uczucia, których doświadczyłeś w trakcie wyrażania intencji i wypowiadania pytania.
Od tego momentu, musisz być jedynie być uważnym i otwartym na wszystko, co przywodzi ci na myśl pytanie, które zadałeś. Kiedykolwiek tylko coś ci o nim przypomni, podążaj za impulsem, zobacz, gdzie cię on zaprowadzi. Nie daj się jednak ponieść. Czasami ludziom wydaje się, że muszą uwzględniać wszystko, co dzieje się wokół jako potencjalne, możliwe odpowiedzi. Wszystko to badać i analizować. Nie to mam na myśli. Miej oczy otwarte na przytrafiające ci się synchronie i zbiegi okoliczności i nie przejmuj się za bardzo brakiem odpowiedzi. Z doświadczenia wiem, że jeśli raz ją przegapisz, będzie ci ponownie przekazywana, aż do skutku, aż zrozumiesz. To wszystko, co należy robić. Po otrzymaniu odpowiedzi na pierwsze, nie cierpiące zwłoki pytanie, powtórz ćwiczenie jeszcze raz.
Więcej o książce/zamówienia...
|






